piątek, 7 grudnia 2012

ciężka noc

Tak, to była męcząca, długa noc. Popatrzcie na tę mordkę, sama słodycz... Jak śpi, ale dzisiejszej nocy nie spała ani minutki! a ja razem z nią. Wczoraj Diuna przeszła zabieg sterylizacji. Po narkozie obudziła się po siedmiu godzinach, co dla niej oznaczało, że trzeba spożytkować nadmiar sił nie na drugi dzień, ale natychmiast. Jej harce trwały całą noc aż do dzisiejszego dnia, kiedy około południa dała za wygraną i przysnęła. Ona noc spędziła na zabawie, a ja na pilnowaniu jej żeby przez te skoki szwy nie popękały. Nie zmrużyłam oka ani na minutkę i dziś szybko zasnę z nadzieją, że ona zrobi to samo.



Na blogach widzę już przygotowane ozdoby na choinki i piękne świąteczne wystroje a u nas przez tego łobuza w tym roku żywej, dużej choinki nie będzie :( Mam girlandę i tylko ją zawieszę i to jeszcze pod samym sufitem, żeby nie doskoczyła ;) bo wszystko co nowe w domu, wpierw zostaje nadgryzione i obskrobane :)





Dziś kawa lała się u mnie strumieniami, ale po trzeciej zaczęłam raczyć się kakao, bo myślałam że serce mi wyskoczy ;) 
Smakowało wybornie w babcinej porcelanie :D


 Przypominam o CANDY, macie jeszcze dwa dni na zapisy. Zapraszam!!!


Życzę udanego weekendu. I pocieszcie mnie, że kiedyś te kocie harce się uspokoją.



20 komentarzy:

  1. W październiku nasz kot miał 2 operacje. Po każdej ja noc bezsenną, bo M. do roboty musiał.
    Oj, wiem, co to za masakra... I raz przysnęłam, a ten po silnej narkozie próbował się rozruszać, na brzuszku wielki szew, a ten bęc na podłogę. Wyrzuty sumienia do końca życia, choć nic się wtedy nie stało.

    Szybkiego powrotu do normalnego trybu brykającego dla Diuny, a Tobie snu życzę zdrowego :)

    Aha, no niestety czasem kocie harce nie chcą się skończyć, a koci głupawka w środku nocy staje się normą ;) To pocieszyłam... ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to jest z tymi naszymi kociakami, chociaż dokuczają i robią psikusy to je kochamy ponad życie. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochamy i nikomu nie oddamy, choć dziś w nocy miałam ochotę wystawić ją na balkon ;)
      Pozdrowionka

      Usuń
  3. Oj tak Fu, pocieszyłaś :)
    Mamy z Diuną taki układ- godzina 21:30 ona już w sypialni układa się do snu, po wcześniejszej przekąsce suchej karmy na noc, bo wiadomo może zgłodnieć ;) i nie ma mowy o kociej głupawce :D Miała już dwie narkozy, bo sama siebie uszkodziła, a że nie dała się zbadać to musiały panie ją uśpić i po wcześniejszych nie było AŻ TAK ŹLE :/ Tak jak piszesz, mąż do pracy więc spał w jednym pokoju, a ja w drugim ściągałam Diunę z wszystkich mebli, masakra.
    Oby to był koniec narkoz, życzę Tobie i sobie :) Podrap Waszego kocika za uchem ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, jeden nam już tylko został, ale lubi drapanko za uchem :)))

      Nie, nie, jak najmniej, a właściwie żadnych powodów do wizyt u weta, brrr! Tego życzę :)

      Usuń
  4. Mnie niedługo czeka to samo - już się boje. Chociaż to mój czwarty kot - tamte przeszły bardzo spokojnie ale ten nie wiem jak przejdzie - wziełam go z podworza koło mojego domu - trochę dziki ale pomału się oswaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściarz z tego kotka, że trafił przed zimą do Ciebie. Trzymam kciuki żeby się szybko zadomowił :)

      Usuń
  5. Ojj od razu przypomnialo mi sie jak kilka miesiecy temu kastrowalismy naszego Dyzia (pies) tez cala noc nie spalam.Lezalam z nim na podlodze bo biedny popiskiwal i nie umial sobie miejsca znalezc bo mial ubrany kolnierz, nie miescil sie w ulubione miejsca i ciagle chcial szwy wygryza i haczyl o rane tym kolnierzem ajjjjjj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kołnierz, jaki kołnierz? :) Diuna miała go na sobie może 3 minuty :) Pozdrowienia dla Dyzia :D

      Usuń
  6. Kiedyś sie kociaki podobno robią spokojne, tylko kiedy? ;) U mnie w tamtym roku nie było choinki przez kotkę. Na sztuczną wskakiwała aż gałązki odpadały, więc daliśmy sobie spokój. W tym roku kupiliśmy żywą taką ok 1 metra wysokości. Na komodzie dobrze wygląda, a futrzak nie może doskoczyć.
    Spokojnej i wyspanej nocy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, kiedy? :) Nasza wskakuje na komody, więc mała choinka też odpada.
      Nocka była przespana, Diunka padła :D

      Usuń
  7. Obie musiałyście być dzielne. A na powieszenie girlandy jeszcze znajdzie się czas i siły. Ps. I love cacao. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, do świąt jeszcze zdążymy ;)

      Usuń
  8. Witaj w klubie niewyspanych! :PP Ale żeby od razu całą noc nie spać??? Skandal! Mam nadzieję, że Diunka ma się dobrze, śliczności prześliczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, caluteńką :( Z to dziś spała jak zabita :D Zaraz na kontrolę do weta, zobaczymy co powie.

      Usuń
    2. Oj, bidulko! Mam nadzieję, że dziś odeśpisz :) Jak po kontroli?

      Usuń
    3. Odespałam :) Rana goi się dobrze, ale jutro znów trzeba sprawdzić czy nic złego się nie dzieje.

      Usuń
  9. Prześliczny kociak! :D
    tak samo owa porcelana! Piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Porcelana to już antyk ;)

      Usuń
  10. Oj tam oj tam, sama wiesz na pewno, że te kocie harce to cały KOCI urok ;))
    KakaŁko w takiej porcelanie wygląda przepięknie! Też mam ulubione filiżanki po babci :)

    OdpowiedzUsuń